Zuzinkowy Świat
  Piosenki dla dzieci
 

A JA ROSNĘ I ROSNĘ

Gdybym była całkiem mała,
To bym wsiadła do sandała
I pływała po kałuży
I nie bałabym się burzy.

Gdybym wcale nie urosła
Miałabym z zapałek wiosła
I robiłabym co chciała
Gdybym była całkiem mała

Ref.:
A ja rosnę i rosnę
Latem, zimą, na wiosnę
I niedługo przerosnę
Mamę, tatę i sosnę

Gdybym była całkiem mała
To w kieszeni bym sypiała
I chowała do poduszki
Sny malutkie jak okruszki.

Gdybym wcale nie urosła
To bym sobie od was poszła
Po malutku, po cichutku
Do krainy krasnoludków

Ref.:
A ja rosnę i rosnę
Latem, zimą, na wiosnę
I niedługo przerosnę
Mamę, tatę i sosnę


A TO JEŻ

Taki las wielki las, wielki że aż strach
Z rudych drzew ściany ma, z rudych liści dach
W lesie szmer, w lesie szum, coś tam stuka wciąż
Może to dziki smok, może wielki wąż!

Skacze coś jak piłka, całe w burych szpilkach
Toczy się jak kulka całe w liści piórkach
Skacze coś jak piłka, całe w burych szpilkach
Idzie poprzez jesień, wrzosy w kolcach niesie

Biegną więc, biegnę więc, biegnę ile tchu
Może tam schowam się, może lepiej tu
Wkoło szmer, wkoło szum, coś tam stuka wciąż
Coś jest tuż obok mnie, czy to smok czy wąż?

A to jeż jak piłka, cały w burych szpilkach
Toczy się jak kulka, cały w liści piórkach
A to jeż jak piłka, cały w burych szpilkach
Idzie poprzez jesień, wrzosy w kolcach niesie


BURSZTYNEK

Kiedy znów trzeba będzie powiedzieć cześć
Kiedy znów lato będzie i opadnie deszcz
Co ci dam przyjaciółko tych słonecznych dni
Żeby czas nie zamazał tych wspólnych chwil.

Bursztynek, bursztynek znalazłam go na plaży,
Słoneczna kropelka, kropelka złotych marzeń,
Bursztynek, bursztynek położę ci na dłoni,
Gdy spojrzysz przez niego twój uśmiech Cię dogoni

Kiedy znów się spotkamy za wieków sześć
Kiedy znów powiesz do mnie po prostu cześć.
Może nawet nie poznam przez chwilę Cię,
Ale ty wtedy prędko wyciągniesz ten.

Bursztynek, bursztynek znalazłam go na plaży,
Słoneczna kropelka, kropelka złotych marzeń,
Bursztynek, bursztynek znalazłam go na plaży,
Słoneczna kropelka, kropelka złotych marzeń,
Bursztynek, bursztynek położę ci na dłoni,
Gdy spojrzysz przez niego twój uśmiech Cię dogoni.


KAŻDY MA JAKIEGOŚ BZIKA

Kiedy wracam ze szkoły i otworzyć chcę drzwi,
już od progu dobiega zawsze wierny głos psi.
Na dywanie w pokoju do nóg łasi się kot,
a w pudełku pod stołem chomik chowa się w kąt.

Każdy ma jakiegoś bzika, każdy jakieś hobby ma,
a ja w domu mam chomika, kota, rybki oraz psa.
Każdy ma jakiegoś bzika, każdy jakieś hobby ma,
a ja w domu mam chomika, kota, rybki oraz psa.

Kiedy smutno mi czasem, przyjdzie do mnie pan pies,
poda łapę, zapyta: Nie martw się, co ci jest?
Kot zamruczy pod nosem, chomik także da znać,
i od razu weselej, już zaczynam się śmiać.

Każdy ma jakiegoś bzika, każdy jakieś hobby ma,
a ja w domu mam chomika, kota, rybki oraz psa.
Każdy ma jakiegoś bzika, każdy jakieś hobby ma,
a ja w domu mam chomika, kota, rybki oraz psa.


KOCUR BURY

Żył kiedyś kocur bury przed bardzo wielu laty
Okropne miał pazury i strasznie był pyskaty
Samotny był jak palec, zupełnie jak ja teraz
Nie chcieli się z nim bawić i nie miał przyjaciela

To on wojował bez przerwy z myszami
I głośno miauczał, gdy czegoś chciał
To on się włóczył całymi nocami
I mnóstwo wrogów miał
To on wędrował własnymi drogami
I swoje zdanie o wszystkim miał
To on zadzierał nie tylko z kotami
I robił to, co chciał

Gdy byłem jeszcze mały, nie mogłem się doczekać
Aż będę miał pazury, więc piłem dużo mleka
Pazury są wspaniałe, piękniejszych nie znajdziecie
Charakter też niczego, więc dobrze mi na świecie

To ja wojuję bez przerwy z myszami
I głośno miauczę, gdy czegoś chcę
To ja się włóczę całymi nocami
Więc podziwiajcie mnie
To ja wędruję własnymi drogami
I swoje zdanie o wszystkim mam
To ja zadzieram nie tylko z kotami
I przykład daję wam

To on wojuje bez przerwy z myszami
I głośno miauczy, gdy czegoś chce
To on się włóczy całymi nocami
Więc podziwiajcie mnie
To on wędruje własnymi drogami
I swoje zdanie o wszystkim ma
To on zadziera nie tylko z kotami
Zły przykład daje nam


MAM FRYZURĘ NA CEBULĘ

Mam fryzurę na cebulę
Przestraszyłam panią Ulę
Pewnie zaraz wszystkim powie
Co ja dzisiaj mam na głowie
Nie kucyki, Nie warkocze
Chociaż może są urocze
To fryzura całkiem nowa
Taka właśnie cebulowa

Niech się ze mnie śmieją!
Co mi tam!
Będę ją nosiła
Mówię Wam!

Przestraszyłam Ciocię w szkole
I tę dużą, rudą Olę
Lecz fryzura cebulowa
To jest przecież moda nowa
Więc fryzurę na cebulę
Pielęgnować będę czule
I napewno się ucieszę
Gdy ktoś też się tak uczesze

Niech się ze mnie śmieją!
Co mi tam!
Będę ją nosiła
Mówię Wam!


MOJA FANTAZJA

Bo fantazja, fantazja, bo fantazja jest od tego,
aby bawić się, aby bawić, aby bawić się na całego
Bo fantazja, fantazja, bo fantazja jest od tego,
aby bawić się, aby bawić, aby bawić się na całego
fantazja, lalalalalala lalalalala.

To szkiełko wszystko potrafi,
na każde pytanie odpowie,
wystarczy wziąć je do ręki
i wszystko będzie różowe,
wystarczy wziąć je do ręki,
usypać ziarnko fantazji
i już za chwile można
dolecieć aż do gwiazdy.

Bo fantazja, fantazja, bo fantazja jest od tego,
aby bawić się, aby bawić, aby bawić się na całego
Bo fantazja, fantazja, bo fantazja jest od tego,
aby bawić się, aby bawić, aby bawić się na całego
fantazja, lalalalalala lalalalala.

To szkiełko nigdy nie płacze,
zawsze jest w dobrym humorze,
to szkiełko wszystko rozumie,
każdemu chętnie pomoże,
wystarczy wziąć je do ręki
ziarnko fantazji dosypać
i już za chwile można
z panem Kleksem w świat pomykać.

Bo fantazja, fantazja, bo fantazja jest od tego,
aby bawić się, aby bawić, aby bawić się na całego
Bo fantazja, fantazja, bo fantazja jest od tego,
aby bawić się, aby bawić, aby bawić się na całego
fantazja, lalalalalala lalalalala.


MYDŁO

Mydło lubi zabawę w chowanego pod wodą
Każda taka zabawa jest wspaniałą przygodą
Kiedy dobry ma humor to zamienia się w pianę
A jak znajdzie gdzieś słomkę, puszcza bańki mydlane.

Ref.:
Mydło wszystko umyje, nawet uszy i szyję
Mydło, mydło pachnące jak kwiatki na łące

Mydło lubi kąpiele, kiedy woda gorąca
Skacząc z ręki do ręki, złapie czasem zająca
Lubi bawić się w berka, z gąbką chętnie gra w klasy
I do wspólnej zabawy wciąga wszystkie brudasy.


MYJ ZĘBY

Szczotka pasta, potem ciepła woda,
tak się zaczyna wielka przygoda
myje zęby, bo wiem dobrze o tym,
kto ich nie myje ten ma kłopoty...
Żeby zdrowe zęby mieć,
trzeba tylko chcieć.
Szczotko, Szczotko, hej szczoteczko o!o!o!
Zatańcz ze mną tańcz w kółeczko. o!o!o!
W prawo, w lewo, w lewo, w prawo.o!o!o!
Po jedzeniu kręć się żwawo. o!o!o!
W prawo, w lewo, w lewo, w prawo. o!o!o!
Po jedzeniu kręć się żwawo. o!o!o!
Bo to bardzo ważna rzecz żeby zdrowe zęby mieć!


OGÓREK

Wesoło jesienią w ogródku na grządce,
Tu ruda marchewka tam strączek,
Tu dynia jak słońce, tam główka sałaty,
A w kącie ogórek wąsaty.

Ref.:
Ogórek, ogórek, ogórek,
Zielony ma garniturek,
I czapkę i sandały,
Zielony, zielony jest cały.

Czasami jesienią na grządkę w ogrodzie,
Deszczowa pogoda przychodzi,
Parasol ma w ręku, konewkę ma z chmur,
I deszczem podlewa ogórki.


UFOLUDKI

Mój brat wciąż czyta o kosmitach
Gwiazdach, planetach i orbitach
O niczym innym nie chce słyszeć
Nawet do UFO listy pisze
Wreszcie zasłużył na nagrodę
I latający ujrzał spodek
Bo wylądował dziś w ogródku
Pojazd zielonych ufoludków

Zielone włosy, zielone butki
Całe zielone są ufoludki

Kot na ich widok zaraz zmyka
Dziwnego boi się ludzika
Pierwszy kot przykrył nos ogonem
Może to gryzie to zielone
A czym się żywi śmieszny tworek
Czy zjedzą z nami podwieczorek
Kompot dostały, tort dostały
Zjadły, wypiły, odleciały

Zielone włosy zielone butki
Całe zielone są ufoludki


WITAMINKI, WITAMINKI

Spójrzcie na Jasia, co za chudzina,
słaby, mizerny, ponura mina,
a inny chłopcy silni jak słonie,
każdy gra w piłkę lepiej niż Boniek.

mówione: dlaczego Jasio wciąż mizernieje,
bo to głuptasek, witamin nie je

ref.: Witaminki witaminki,
dla chłopczyka i dziewczynki,
wszyscy mamy dziarskie minki,
bo zjadamy witaminki.

Wiśnie i śliwki, ruda marchewka,
grusza pietruszka i kalarepka,
smaczne porzeczki, słodkie maliny,
to wszystko właśnie są witaminy.

mówione: Kto chce być silny zdrowy jak ryba
musi owoce jeść i warzywa

MNIAM! MNIAM


WUJCIO WARIATUNCIO

Coś gruchnęło, coś huknęło
Mamie wpadło do talerza kilo tynku
Coś buchnęło i walnęło
Czarna postać pojawiła się w kominku

To nasz wujcio wariatuńcio
Starsi, gdy go widzą, to stukają w czoło
Ale dzieciom z naszym wujciem
Wierzcie mi, że jest wesoło

Czy widzicie ten samochód
Pan milicjant aż z wrażenia połknął gwizdek
Baba Jaga go prowadzi
Jest szczerbata, nos jak haczyk ma i bliznę

To nasz wujcio wariatuńcio
Lubi przebrać się, żartować i wygłupiać
Wszystkie dzieci go kochają
Przy nim zawsze coś wybucha

To nasz wujcio wariatuńcio
Szkoda, że tak mało wujciów jest na świecie
Może ktoś z was będzie wujciem
Jeśli się na starość nie zestarzejecie


ZUZIA LALKA NIEDUŻA

Zuzia lalka nieduża
I na dodatek cała ze szmatek
W kratkę stara spódniczka
Łzy na policzkach
A w główce marzeń sto

Lecz kocham ją najbardziej
ze wszystkich moich lal
Choć nie ma sukni złotej
Zabiorę ją na bal

Zuzia lalka nieduża płaszczyk za krótki
Zbyt duże butki
Fartuch biały z kieszonką
w kieszonce słonko
A w główce marzeń sto

Lecz kocham ją najbardziej
ze wszystkich moich lal
Choć nie ma sukni złotej
Zabiorę ją na bal.

Zuzia lalka niewielka
Bródka malutka
Nos jak muszelka
Oczy ma jak pięć złotych
wełniane loki a w główce marzeń sto.

BAL MOICH LALEK

Co się tutaj dzieje
Mruczy kot i pies
Że pokoik podskakuje też
Fruwają sukienki
Wstążek nagle brak
A serduszka lalek biją tak

Raz do roku wielkie święto
Lalek moich bal
Wszystkie miejsca już zajęte mam
Jest Adela i Marcela
Przy nich wierny paź i Małgosia z którą tańczy Jaś
Włosy złote ma Dorota
Pierwsza z moich lal
Dziś wydaję dla nich wielki bal
Już wirują serpentyny
I zabawa w krąg
A lale
A lale
A lale tańczyć chcą

Ciastka z plasteliny
A ze śniegu krem
Wszystko dziś smakuje gościom wiem
Która najpiękniejsza
Którą wybrać dziś
Niech królową balu będzie miś

Raz do roku wielkie święto
Śmiechu pełen dom
Wszystkie miejsca już zajęte są
Jest Alicja i Patrycja
To bliźniaczki dwie
A z nich każda być ładniejsza chce
Dominika w tańcu bryka
Przy niej skacze miś
Bo wesoło gościom moim dziś
Już wirują serpentyny i zabawa wkrąg
A lale
A lale
A lale tańczyć chcą


CO POWIE TATA

Dlaczego biedronka jest mała
Czy może być morze bez dna
Czy każda królewna ma pałac
I czy on jest ze szkła
Dlaczego raz jestem nieśmiała
A potem to brykam aż wstyd

Co powie tata
Co powie tata
Co tata mi powie
Co na to odpowie mi dziś
Co powie tata
Co powie tata
Czy znów się wykręci
Czy dziecko zniechęci czy nie

Skąd wzięły się mrówki w słoiku
Czy lepiej mieć kota czy psa
Dlaczego wciąż mówią Bądź cicho
Przecież głos mam i ja
Czy można pokochać ślimaka
Skąd wzięły się burze i mgły

Co powie tata
Co powie tata
Co tata mi powie
Co na to odpowie odpowie mi dziś
Co powie tata
Co powie tata
Czy znów się wykręci
Czy dziecko zniechęci on śpi...


DZIECI WIRGILIUSZA

Ojciec Wirgiliusz
Uczył dzieci swoje
A miał ich wszystkich
Prawdziwe roje
Takie malutkie
I takie wielkie
Takie grubiutkie
I takie cienkie

Tralali i tralala
Śpiewasz ty śpiewam ja
Gdy melodia z wiatrem gna
Tralali i tralala

Ojciec Wirgiliusz
Kochał swoje dziatki
Kupił im wszystkim
Bluzeczki w kwiatki
Spodenki w kratkę
W paseczki czapki
Koszulki w kulki
I klapki w ciapki

Tralali i tralala
Śpiewasz ty śpiewam ja
Gdy melodia z wiatrem gna
Tralali i tralala

To jest piosenka
Na niepogodę
Na chmurny piątek
Deszczową środę
Dla wszystkich dzieci
Od Wirgiliusza
Bo ten Wirgiliusz
To złota dusza

Tralali i tralala
Śpiewasz ty śpiewam ja
Gdy melodia z wiatrem gna
Tralali i tralala


KOŁYSANKA DLA E.T.

Znów pusty dom nie wiem gdzie wszyscy są
Znów pobiegli do swych ważnych spraw
Inny ktoś ma siostrę brata czy psa
A ja tylko marzenia mam
Gdy ładny sen wcale nie śpieszę się
Aby coś ciekawego mi śnić
Wtedy z najdalszych stron
Mrugnie gwiazdka to on widać tęskni
I chce ze mną być

ET ET pamiętaj że ja czekam tu
Gdy zjawisz się na statku ze światła i chmur
ET ET wróć spójrz na Ziemię słoneczną za dnia
A ta mała kropeczka to ja

To nic że masz trochę mniej ładną twarz
Mnie się bardzo podobasz i już
A gdybyś też nie miał gdzie podziać się
To miejsce koło mnie jest tuż
Ty jesteś wiem już nie bajką nie snem
Ale jesteś prawdziwy jak ja
Obiecuję Ci że nikt już nie skrzywdzi Cię
Tylko przyleć jak szybko się da

ET ET pamiętaj że ja czekam tu
Gdy zjawisz się na statku ze światła i chmur
ET ET wróć spójrz na Ziemię słoneczną za dnia
A ta mała kropeczka to ja
A ta mała kropeczka to ja


KUP RÓŻOWE OKULARY

Całe miasto w deszczu moknie
Smutny obraz ulic szos
A ty ciągle siedzisz w oknie
I na szybie płaszczysz nos
Co tu robić w dzień deszczowy
W co się bawić
Gdzie i jak
Filmy nudzą głowa boli radzę spróbuj wtedy tak

Kup różowe okulary
Załóż buty nie do pary
Przez różową szybę patrz na świat
Głośno klaśnij czasem w dłonie
Zatańcz z dziadkiem na balkonie
Na zielonej miotle dogoń wiatr
Na zielonej miotle dogoń wiatr

Kiedy upał Ci doskwiera
A w lodziarni lodów brak
Gdy samotność cię pożera
I dokucza młodszy brat
Wszystko drażni i przeszkadza
Czarny kot
Kanarka śpiew
W radio ktoś bez przerwy gada
Weź się w garść a jeśli chcesz

Kup różowe okulary
Załóż buty nie do pary
Przez różową szybę patrz na świat
Głośno klaśnij czasem w dłonie
Zatańcz z dziadkiem na balkonie
Na zielonej miotle dogoń wiatr
Na zielonej miotle dogoń wiatr


MAŁA SMUTNA KRÓLEWNA

Żył przed laty bardzo dobry mądry król
Był bogaty ale w zamku źle się czuł
Nie miał żony więc mu serce ściskał żal
Był strapiony bo córeczkę smutną miał

Mała smutna królewna
Której rozbawić nigdy nie mógł nikt
Mała smutna królewna
Której od dawna uśmiech z buzi znikł

Dnia pewnego król przywołał swych lekarzy
I zapytał co z córeczką jest
Że królewna ciągle smutek ma na twarzy
I ma oczy zawsze pełne łez
Mała smutna królewna
Która zasmuca swego ojca też

Jeden lekarz rzekł królowi nie jest źle
Trzeba czekać aż czarodziej zjawi się
Zwierciadełka jego śmieszą nawet głaz
I nikt nie łka kto w nie spojrzy chociaż raz

Mała smutna królewna
Której rozbawić nigdy nie mógł nikt
Mała smutna królewna
Śmieszne lusterka chciała ujrzeć w mig

Wnet spotkała się królewna z czarodziejem
Który lustra złożył do jej stóp
Co królewna spojrzy na nie
To się śmieje
Więc ze szczęścia płacze stary król

Mała piękna królewna
Już bierze dzisiaj z królewiczem ślub
Wnet spotkała się królewna z czarodziejem
Który lustra złożył do jej stóp
Co królewna spojrzy na nie
To się śmieje
Więc ze szczęścia płacze stary król

Mała piękna królewna
Jest radośniejsza od słonecznych snów
Mała piękna królewna
Już bierze dzisiaj z królewiczem ślub

Mała piękna królewna
Jest radośniejsza od słonecznych snów
Mała piękna królewna
Już bierze dzisiaj z królewiczem ślub

Mała piękna królewna
Jest radośniejsza od słonecznych snów
Mała piękna królewna
Już bierze dzisiaj z królewiczem ślub


MÓJ PECHOWY DZIEŃ

Znów dzień miałam niewesoły
Bo zbyt późno rano wstałam
Wstyd się przyznać lecz do szkoły
Wziąć tornistra zapomniałam
Wziąć tornistra zapomniałam
Co za kłopot z tym tornistrem
Kilka dwójek oberwałam
Piątki wolę oczywiście lecz tym razem nie dostałam
Piątki wolę oczywiście lecz tym razem nie dostałam

Co za dzień co za dzień wszystko plącze się
Kto to wie co za pech prześladuje mnie
Kto to wie co za pech prześladuje mnie

Potem w domu przy obiedzie sól wsypałam do herbaty
I znów się znalazłam w biedzie
Bo herbata była Taty
Bo herbata była Taty
W kuchni stłukłam dwa talerze i zepsułam kran w łazience
A tak chciałam pomóc szczerze chyba mam dwie lewe ręce
A tak chciałam pomóc szczerze chyba mam dwie lewe ręce

Co za dzień co za dzień wszystko plącze się
Kto to wie co za pech prześladuje mnie
Kto to wie co za pech prześladuje mnie

Kto odgadnąć mi pomoże
Skąd się dni pechowe biorą
Lewą nogą wstałam może
Czy też ktoś mnie zaczarował
Czy też ktoś mnie zaczarował

Co za dzień co za dzień wszystko plącze się
Kto to wie co za pech prześladuje mnie
Kto to wie co za pech prześladuje mnie


PLEASE, TELL ME DADDY

Who's selling new dresses from shells
What spiders are living in grass
Does every princess have a palace
Which is made out of glass
Why once I am brownie with malice
And later I'm timid and shy

Please tell me daddy
Please tell me daddy
Please daddy don't leave me
But just try to give me some tips

Please tell me daddy
Please tell me daddy
Your answers are missing
So please stop you're kissing my lips

Who makes the young rabbits run rite
Must monkeys produce such a noise
Why always they tell me be quiet
If I have my own voice
Should daddy be still on a diet
Will tempests and storms ever die

Please tell me daddy
Please tell me daddy
Please daddy don't leave me
But just try to give me some tips

Please tell me daddy
Please tell me daddy
Your answers are missing
So please stop you're kissing my lips
He sleeps


POLEĆ ZE MNĄ

Chcesz opowiem Ci o jednym z letnich dni
Bawiłam się na łące gdy ktoś szepnął mi
Wielki kłopot mam bo ciągle jestem sam
Choć zabaw znam tysiące z kim się bawić mam

Poleć poleć ze mną hen wysoko
Zabiorę Cię ze sobą tam gdzie gwiazdy
Razem pokłonimy się obłokom
Sam król motyli dał mi prawo jazdy
Może w górze u Małego Księcia
Będzie dzisiaj znowu wielki bal
Ja zabiorę zapach kwiatów z łąki
Na gwiezdnej harfie będę grał
Może w górze u Małego Księcia
Znów będzie dzisiaj gwiezdnych planet bal
Biały motyl ze mną tańczyć będzie
A różą będzie jedna z lal

Od tej pory już on nigdy nie był sam
Zabrałam go do domu przyjaciela mam
W wolnych chwilach gdy jesteśmy sam na sam
On siada na mej dłoni i powtarza tak

Poleć poleć ze mną hen wysoko
Zabiorę Cię ze sobą tam gdzie gwiazdy
Razem pokłonimy się obłokom
Sam król motyli dał mi prawo jazdy
Może w górze u Małego Księcia
Będzie dzisiaj znowu wielki bal
Ja zabiorę zapach kwiatów z łąki
Na gwiezdnej harfie będę grał
Może w górze u Małego Księcia
Znów będzie dzisiaj gwiezdnych planet bal
Biały motyl ze mną tańczyć będzie
A różą będzie jedna z lal


PUSZEK OKRUSZEK

Mój dziadek dał mi psa
Pies cztery łapy ma
Normalny mówią pies
Nieprawda Coś w nim jest
Ma delikatny głos
I bardzo czujny nos
I kilka śmiesznych łat
Niewiele liczy lat

Puszek okruszek
Puszek kłębuszek
Bardzo go lubię
Przyznać to muszę
Puszek okruszek
Kłębuszek
Jest między nami sympatii nić
Wystarczy tylko
Że się poruszę
Zaraz przybiega by ze mną być

Na spacer poszłam raz
Do domu wracać czas
Przychodzę Cóż to ach
Przyjaciel mój we łzach
Jak mogłaś mówi mi
Przez ciebie moje łzy
To widok przykry dość
Dostanie smaczną kość

Puszek okruszek
Puszek kłębuszek
Bardzo go lubię
Przyznać to muszę
Puszek okruszek
Kłębuszek
Jest między nami sympatii nić
Wystarczy tylko
Że się poruszę
Zaraz przybiega by ze mną być


WAŻNE PYTANIA

Wujku czy mogę zadać pytanie
To bardzo ważne
Słucham kochanie
Jakie pytanie chciałbym je znać
Kogo najtrudniej jest grać
Wiesz nie myślałem dotychczas o tym
Trudno jest grać króla na tronie złotym trudno rycerza
Podróżnika trudno grać także czarnoksiężnika
Lecz coś ci powiem czego nikt nie wie
Najtrudniej zagrać jest siebie

To prawda wujku co mówisz mi
Ja odpowiadam a pytasz ty
Natalka daj mi popielniczkę
A gdzie jest
Nie wiem dziecinko no poszukaj
A tu jest tu jest

Wujku czy mogę zadać pytanie
To bardzo ważne
Słucham kochanie
Wiem że masz więcej ode mnie lat
Jaki dorosłych jest świat
To jest pytanie naprawdę ważne
Dorośli stroją miny poważne
Często wołają ja wszystko umiem
Wszystko zdobyłem wszystko rozumiem lecz
Coś Ci powiem czego nikt nie wie
Najtrudniej poznać jest siebie

To prawda wujku co mówisz mi
Ja odpowiadam a pytasz ty
Na na na na na

Wujku czy mogę zadać pytanie
To bardzo ważne
Słucham kochanie
Ale się wstydzę
Wstydzi się masz
Czy naszą piosenkę znasz
Naszą piosenkę Co za pytanie
Zaśpiewasz ze mną
Dobrze kochanie
Na na na na

Teraz wujaszku już pewno wiesz
Dorosłych można nauczyć też
Na na na na na

  PIESKI MAŁE DWA

 
Pieski małe dwa, chciały przejść się chwilkę,
Nie wiedziały jak, biegły przeszło milkę
I znalazły coś - taką dużą białą kość.

Si bon, si bon, la, la, la, la, la.

Pieski małe dwa, poszły raz na łąkę,
Zobaczyły tam czerwoną biedronkę,
A biedronka ta, dużo czarnych kropek ma.

Si bon ..........

Pieski małe dwa, chciały przejść przez rzeczkę,
Nie wiedziały jak, znalazły kładeczkę,
I choć była zła, po niej przeszły pieski dwa.

Si bon ............

Pieski małe dwa wróciły do domu,
O wycieczce swej nie rzekły nikomu,
Weszły w budę swą, teraz sobie smacznie śpią.

Si bon ......


  
 STARY NIEDŹWIEDŹ
 
Stary niedźwiedź mocno śpi,
stary niedźwiedź mocno śpi.
My go nie zbudzimy, bo się go boimy,
jak się zbudzi, to nas zje.
My go nie zbudzimy, bo się go boimy,
jak się zbudzi, to nas zje.

Stary niedźwiedź mocno śpi,
stary niedźwiedź mocno śpi.
My go nie zbudzimy, na palcach chodzimy,
jak się zbudzi, to nas zje.
My go nie zbudzimy, na palcach chodzimy,
jak się zbudzi, to nas zje.

Stary niedźwiedź mocno śpi,
stary niedźwiedź mocno śpi.
My go nie zbudzimy, bo się go boimy,
jak się zbudzi, to nas zje.
My go nie zbudzimy, na palcach chodzimy,
jak się zbudzi, to nas zje.
Jak się zbudzi, to nas zje.
My go nie zbudzimy, bo się go boimy,
jak się zbudzi, to nas zje.
My go nie zbudzimy, na palcach chodzimy,
jak się zbudzi, to nas zje.
Jak się zbudzi, to nas zje.
Jak się zbudzi, to nas zje.
Jak się zbudzi, to nas zje.   
 
 
NAJŁATWIEJSZE CIASTO W ŚWIECIE

 
Żeby w domu było miło, tak, tak, tak,
Żeby coś dobrego było, tak, tak, tak,
By pachniało wakacjami, tak, tak, tak,
Zrobię ciasto ze śliwkami, tak, tak, tak.

Szklankę mąki, cukru szklankę,
Zaraz wsypię do miseczki,
Potem proszku do pieczenia,
Dodam jeszcze dwie łyżeczki,
I dwa jajka i na koniec
Roztopionej margaryny
I zamieszam tylko tyle,
By się razem połączyły.

Najłatwiejsze ciasto w świecie, tak, tak, tak,
Nic, a nic się go nie gniecie, tak, tak, tak,
Ty potrafisz także upiec, tak, tak, tak,
Nawet, gdy nie jesteś zuchem, tak, tak, tak.

Teraz śliwki poukładam,
W natłuszczonej tortownicy
I do pieca włożę ciasto
Na około pół godziny,
A gdy będzie już gotowe,
Znaczy chrupkie i rumiane,
To zaproszę koleżanki,
Babcię, dziadka, tatę, mamę.

Najłatwiejsze ciasto w świecie, tak, tak, tak,
Nic, a nic się go nie gniecie, tak, tak, tak,
Ty potrafisz także upiec, tak, tak, tak,
Nawet, gdy nie jesteś zuchem, tak, tak, tak.
 
 
JESTEM SOBIE PRZEDSZKOLACZEK

 
Jestem sobie przedszkolaczek,
Nie grymaszę i nie płaczę,
Na bębenku marsza gram,
Ram tam tam, ram tam tam.

Mamy tu zabawek wiele,
Razem bawić się weselej,
Bo kolegów dobrych mam,
Ram tam tam, ram tam tam.

Mamy klocki, kredki, farby,
To są nasze wspólne skarby,
Bardzo dobrze tutaj nam,
Ram tam tam, ram tam tam.

Kto jest beksą i mazgajem,
Ten się do nas nie nadaje,
Niechaj w domu siedzi sam,
Ram tam tam, ram tam tam.
  
    
BIAŁY WALCZYK

 
Hej, biały walczyk, hop, hop, hop
Zając na śniegu znaczy trop
Zając na śniegu pomyka
A my tańczymy walczyka.
A my tańczymy walczyka.


Saneczki z góry wiozą nas
Wiatr pogwizduje, szumi las
A nasze ptaki z karmnika
Tańczą białego walczyka
Tańczą białego walczyka


Hej biały walczyk, baczność, start!
Dzieci do sanek i do nart
Sikorka prosi czyżyka
Tańczmy białego walczyka
Tańczmy białego walczyka.

   
KOLOROWE KREDKI 

Kolorowe kredki
w pudełeczku noszę.
Kolorowe kredki
bardzo lubią mnie.
Kolorowe kredki,
kiedy je poproszę,
namalują wszystko,
to co chcę.

Namalują domek.
I na płocie kota.
I wesołe słonko
na pochmurne dni.
A gdy w Kosmos lecieć
przyjdzie mi ochota,
prawdziwą rakietę
namalują mi.
O!

Kolorowe kredki
w pudełeczku noszę.
Kolorowe kredki
bardzo lubią mnie.
Kolorowe kredki,
kiedy je poproszę,
namalują wszystko,
to co chcę.

Kiedy jestem smutny,
zawsze mnie pocieszą,
siadamy przy stole
i one, i ja.
Malują cudaki:
małpkę taką śmieszną,
słonia na huśtawce
i w rakiecie lwa.
O!


MY JESTEŚMY KRASNOLUDKI

 
My jesteśmy krasnoludki,
Hopsa sa, hopsa sa,
Pod grzybkami nasze budki,
Hopsa, hopsa sa,
Jemy mrówki, żabkie łapki,
Oj tak tak, oj tak tak,
A na głowach krasne czapki,
To nasz, to nasz znak.

Gdy ktoś zbłądzi, to trąbimy,
Trutu tu, trutu tu,
Gdy ktoś senny, to uśpimy,
Lulu lulu lu,
Gdy ktoś skrzywdzi krasnoludka,
Ajajaj, ajajaj,
To zapłacze niezabudka,
Uuuuu.

KUNDEL BURY

Gdy był mały, to znalazłem go w ogródku
I wyglądał  jak czterdzieści dziewięć smutków:
Taki mały, taki chudy, nie miał domu ani budy,
Zagarnąłem, przygarnąłem, no i jest...

Razem ze mną kundel bury
penetruje wszystkie dziury.
Kundel bury, kundel bury,
kundel bury fajny pies.
Kundel bury, kundel bury,
kundel bury fajny pies.

Gdy jest obiad to  o kundlu najpierw myślę,
Jak jest lato, to go czasem kąpię w Wiśle.
Ma mundurek, ma obrożę i wygląda nie najgorzej,
Chociaż czasem ktoś zapyta: "co to jest?!"

Razem ze mną kundel bury
penetruje wszystkie dziury.
Kundel bury, kundel bury,
kundel bury fajny pies.
Kundel bury, kundel bury,
kundel bury fajny pies.

Ludzie mają różne pudle i jamniki,
Ale ja bym  nie zamienił się tam z nikim,
Tylko mam troszeczkę żalu, że nie dadzą mu medalu,
Choć mój kundel to na medal przecież pies.

Razem ze mną kundel bury
penetruje wszystkie dziury.
Kundel bury, kundel bury,
kundel bury fajny pies.
Kundel bury, kundel bury,
kundel bury fajny pies.   
 
  
 JAGÓDKI

 
Jesteśmy jagódki, czarne jagódki,
mieszkamy w lasach zielonych, zielonych,
oczka mamy czarne, buźki granatowe,
a sukienki są zielone i seledynowe.

A kiedy dzień nadchodzi, dzień nadchodzi,
idziemy na jagody, na jagody,
a nasze czarne serca, czarne serca
biją nam radośnie: bum tarara bum!

A kiedy dzień nadchodzi, dzień nadchodzi,
idziemy na jagody, na jagody,
a nasze czarne serca, czarne serca
biją nam radośnie: bum tarara bum!

Jesteśmy jagódki, czarne jagódki,
mieszkamy w lasach zielonych, zielonych,
noski mamy śmieszne, rączki granatowe,
a czapeczki tez nosimy, kiedy zimno w głowę.

A kiedy dzień nadchodzi, dzień nadchodzi,
idziemy na jagody, na jagody,
a nasze czarne serca, czarne serca
biją nam radośnie: bum tarara bum!

 
  
KACZKA DZIWACZKA

 
Nad rzeczką opodal krzaczka
Mieszkała kaczka-dziwaczka,
Lecz zamiast trzymać się rzeczki
Robiła piesze wycieczki.

Raz poszła więc do fryzjera:
"Poproszę o kilo sera!"
Tuż obok była apteka:
"Poproszę mleka pięć deka."

Z apteki poszła do praczki
Kupować pocztowe znaczki.
Gryzły się kaczki okropnie:
"A niech tę kaczkę gęś kopnie!"

Znosiła jaja na twardo
I miała czubek z kokardą,
A przy tym, na przekór kaczkom,
Czesała się wykałaczką.

Kupiła raz maczku paczkę,
By pisać list drobnym maczkiem.
Zjadając tasiemkę starą
Mówiła, że to makaron,
A gdy połknęła dwa złote,
Mówiła, że odda potem.

Martwiły się inne kaczki:
"Co będzie z takiej dziwaczki?"

Aż wreszcie znalazł się kupiec:
"Na obiad można ją upiec!"

Pan kucharz kaczkę starannie
Piekł, jak należy, w brytfannie,

Lecz zdębiał obiad podając,
Bo z kaczki zrobił się zając,
W dodatku cały w buraczkach.


Taka to była Dziwaczka.
 


 
   
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=